A A A

Tylko nie chrap ...

 

 

Twój dentysta może być ostatnią osobą, którą poprosiłbyś o pomoc w walce z chrapaniem.

 

Jeśli jesteś jedną z wielu osób, która od lat cierpi z powodu chrapania lub śpisz obok osoby, która chrapie, twój dentysta może pomóc. Wyobraź sobie, jak miło byłoby cieszyć się nieprzerwanym głębokim i odświeżającym snem. Obudzić się w pełni wypoczętym i z niecierpliwością wypatrywać nadchodzącego dnia.

 

Dzięki najnowszym technikom leczenia zaburzeń snu twój dentysta może dostarczyć mądre i proste rozwiązanie.

 

Na pewno zauważyłeś, że ludzie, którzy chrapią lub którzy czasami przestają oddychać, podczas snu tracą energię i wyglądają na zmęczonych i nieszczęśliwych. Ucinają sobie krótkie drzemki podczas dnia albo nawet zasypiają, kiedy prowadzą samochód.

 

Mogą mieć nagłe zmiany nastroju, zaniki pamięci albo inne niepożądane przypadłości, które z czasem stają się widoczne. Konstrukcja twojego gardła nie jest niestety idealna, ponieważ nie jest wspierana przez układ kostny. W czasie snu mięśnie i tkanki miękkie w twoim gardle i twarzy są rozluźnione i to może być powodem częściowej lub całkowitej blokady twoich dróg oddechowych.

 

Kiedy dzięki odruchom oddechowym nabierasz odpowiednią ilość powietrza do płuc- aby twoje serce, mózg i całe ciało funkcjonowało prawidłowo, szybkość powietrza w węższej przestrzeni musi wzrosnąć. Wprawia to tkanki miękkie w twoim gardle w drgania. W konsekwencji zaczynasz chrapać. Czasami twój dentysta może rozwiązać ten problem wykonując specjalną szynę (na wzór ochronnej nakładki stosowanej u sportowców), którą używa się w czasie snu. Dzięki niej twoja żuchwa przestanie opadać do tyłu, lekko wysunie się do przodu, a przy tym poszerzy się przestrzeń w drogach oddechowych.

 

Takie działanie wyeliminuje albo przynajmniej zmniejszy chrapanie. Rozwiązanie może okazać się takie proste.

 

Zapytaj partnera czy chrapiesz. Jeśli tak, zmierz sobie ciśnienie. Być może nie wiesz, że tzw. bezdech senny, czyli właśnie chrapanie, sprzyja nadciśnieniu tętniczemu. Jeśli w czasie snu nie oddychamy, do krwi dostaje się mniej tlenu, zwiększa się natomiast zawartość dwutlenku węgla. Niedotleniony organizm szuka dla siebie ratunku i zwiększa produkcję adrenaliny, noradrenaliny i dopaminy, które silnie zwężają naczynia krwionośne, co podnosi ciśnienie.

 

W tym samym czasie w skutek niedotlenienia pobudzony zostaje układ nerwowy (współczulny) i organizm produkuje angiostatynę II- substancję najsilniej obkurczającą naczynia. Ciśnienie znacznie się wtedy podnosi.   

 

 

 

 

W tekście powołano się na artykuł „Spokój, zdrowie, lepszy sen...”[w:] „W trosce o Twój uśmiech i zdrowie”, nr 1/06, s. 32-33.